sobota, 19 lipca 2014

Rozdział 46

-A gdzie ja jestem?
-Jest pani w szpitalu.
-Szpitalu?
-Tak, wszystko pani wytłumaczę później proszę teraz odpoczywać.
-Hm.
Aż podskoczyłem z radości, gdy usłyszałem jej głos.
-Proszę opuścić salę!
-Ale czemu?
-Niech teraz się trochę prześpi, a potem będziemy z nią rozmawiać.

-No dobrze.
W podskokach pobiegłem do moich przyjaciół.
-Słuchajcie Monia się wybudziła!
-To genialnie! Chodźmy do niej. 
-Nie. Na razie nie można wchodzić. Lekarz prosił, aby jeszcze odpoczęła, a  potem nas do niej wpuści.
-No to dobrze.
-Co dobrze? Wtrącił się do rozmowy Paweł.
-Monika się wybudziła powiedziała Karolina.
-No to genialnie!
-Tak, a co ty tu w ogóle robisz? Spytałem niezbyt miłym głosem.
-Przyszedłem do mojej przyjaciółki.
-No okey. Tylko na razie nie można do niej wchodzić. Przyjdź później, albo poczekaj z nami. 
-Dzięki poczekam. 
Usiadłem i czekałem ze wszystkimi i razem z Pawłem. Przecież nie mogę mu zabronić tutaj być. Monika była by pewnie na mnie zła, a on jest podobno jej przyjacielem. Poczekaliśmy jeszcze z dwie godziny i lekarz mnie poprosił.
-Panie Styles będziemy budzić pana dziewczynę. Chce pan przy tym być?
-Oczywiście doktorze. 
-Słyszy mnie pani?
-Tak.
-Jesteś w szpitalu.
-Czemu?
-Zostałaś postrzelona, ale teraz jest wszystko w porządku. Zostawiam Cię z twoim chłopakiem. Przyjdę później. Doktor zostawił nas samych, a ja od razu zacząłem mówić.
-Monia Kochanie nawet nie wiesz jak się cieszę że się obudziłaś. I po tym zbliżyłem się do Moni, aby ja pocałować, ale ona mnie odepchnęła
-Co pan robi?
-Pan? Jestem Harry Twój chłopak. Nie pamiętasz mnie?
-Ja nie mam chłopaka. 
-Masz! Jesteśmy razem prawie 7 miesięcy. 
-Proszę niech pan mnie zostawi samą. Nie chcę pana odwiedzin. Do widzenia. 
Po tym co usłyszałem od razu poleciały mi łzy po twarzy, ale wyszedłem bo nie chciałem jej denerwować

-Harry co się stało? Zapytała pierwsza Paulina.
-Monika mnie wyprosiła z  sali.
-Jak to? Zapytał zaciekawiony Zayn.
-Ona po prostu mnie nie pamięta. Powiedziałem przez łzy.
-Spokojnie pójdę do niej z Gosią. Nas na pewno pamięta powiedziała troszeczkę zdenerwowana Kinga. 
OCZAMI MONIKI:
Obudził mnie jakiś facet w niebieskim kitlu, jak się okazało to był mój lekarz. Operował mnie i uratował mi życie. Po krótkiej rozmowie zostawił mnie z jakimś chłopakiemktóry chciał mnie pocałować. Nie mam bladego pojęcia kto to jest. Podaje się za mojego chłopaka, ale ja go nie pamiętam. Po chwili przyszły do mnie jakieś dwie dziewczyny.
-Hej! Jak się czujesz? Spytała jedna.
-Dobrze. A kim wy jesteście?
-Jak to nie poznajesz nas?

-Nie a powinnam?
-Ja jestem Kinga, a to Gosia twoje najlepsze przyjaciółki
-Nie znam was.
-Nie wygłupiaj się znamy się od dzieciństwa. 
-Proszę dajcie mi spokój.  I po moich słowach opuściły mój pokój, a tuz po nich przyszedł mój lekarz prowadzący.
-Pamięta pani swoje imię?
-Nie.
-Nazywasz się Monika Levy.
-O ładnie! Ale czemu ja nic nie pamiętam?
-Tak jak mówiłem zostałaś postrzelona i upadając uderzyłaś głową o beton. To na pewno spowodowało twoja utratę pamięci, ale nic się nie martw zabieramy się na badania. Pani Kasiu proszę pomoc pacjentce usiąść na wózek i zawieść ją pod pokój 26.
-Dobrze panie doktorze. Usiadłam z trudem na wózek i pojechałam z pielęgniarką na badanie. Wracając zobaczyłam grupę osób stających pod moja salą. Pomiędzy nimi były te osoby, które mnie odwiedziły. Nie miałam teraz siły z nimi rozmawiać. Pielęgniarka pomogła położyć mi się na łózko.
-Pani Moniko!
-Tak?
-Zaraz przyjdzie do pani lekarz z wynikami. Czy mogą do pani wejść przyjaciele?
-Nie nie chce nikogo widzieć. 
-No dobrze.  Po moich słowach wyszła kobieta z niezadowoleniem na twarzy. Niedługo po tym przyszedł lekarz. 
-I jak badania? Spytałam pierwsza.
-Mały guz, który  się pomniejsza co możemy stwierdzić z poprzednimi badaniami.
-I co w związku z tym?
-Nie zagraża to twojemu życiu.
-A co z pamięcią? Nikogo nie pamiętam!
-Pamieć wróci, a jak na razie musisz poznać wszystko na nowo.
-A gdzie moi rodzice? 
-Eh 
-Są tutaj?
-Jeśli są to zaraz poproszę. 
-Dziękuję. Uśmiechnęłam się delikatnie do  lekarza i czekałam na moich rodziców. Po chwili weszli do mnie chyba moi rodzice. Od razu krzyknęłam z uśmiechem : Mama! Tata! Jak dobrze was widzieć!
-Eh my nie jesteśmy Twoimi rodzicami.
-A kim?
-To trudne, ale ktoś musi Ci to powiedzieć.
-Co powiedzieć?
-My jesteśmy rodzicami Twojej najlepszej przyjaciółki Kingi i .....
-A moi rodzice?
-Zginęli w wypadku, jak byłaś mała.
-Co?

-Tak to prawda. 
-Zostawcie mnie!
-Monika.
-Proszę zostawcie mnie sama. Powiedziałam ze łzami. Jak to możliwe? Moli rodzice nie żyją. Cały czas płakałam,  pielęgniarka dała mi leki uspokajające po których usnęłam.
OCZAMI HARREGO:
-I jak?
-Zle. Wyprosiła nas.
-Jak zareagowała?
-Załamała się kompletnie. 
-Ja teraz muszę być przy niej. Powiedziałem i chciałem już wejść, gdy zatrzymał mnie lekarz.
-Panie Styles nie teraz.
-Ale 
-Ona nie chce widzieć nikogo, szczególnie teraz.
-Ja 
-To tylko może jej zaszkodzić. Teraz proszę dać jej spokój, niech ona sobie to wszystko przemyśli, a już pojutrze będzie ją miała dla siebie.
-To znaczy ze zostanie wypisana?
-Tak. 
-To super! Ej słuchajcie idziemy do domu.
-A co z Monią? Spytał Louis.
-Teraz śpi. Przyjdziemy do niej jutro.
KILKA DNI PÓŹNIEJ:
Nikt na szczęście mnie nie dowiedział. Leżałam sama i myślałam o moich rodzicach. Czemu już ich nie zobaczę? Zadawałam sobie to pytanie, aż z moich przemyślan wyrwał mnie doktor.
-Zaraz przyniosę Ci wypis.
-To znaczy, ze mogę iść do domu?
-Tak. Proszę tu są twoje dokumenty i telefon, a pielęgniarka zaraz przyniesie ci ubrania.
-Dziękuję panie doktorze za opiekę i za uratowanie życia.
-Nie ma za co to tylko moja praca.
-Tak się tylko mówi. Jeszcze raz dziękuję.
-Tylko pamiętaj o moich zaleceniach i o kontroli za tydzień.
-Tak jest panie doktorze. 
Ubrałam się szybko w przyniesione rzeczy zabrałam dokumenty i wyszłam ze szpitala. Od razu okrążył mnie tłum ludzi, którzy zadawali mi różne pytania. Ja nie wiedziałam o co chodzi, więc wsiadłam do pierwszego lepszego samochodu i krzyknęłam :
 JEDZ!


CZYTASZ=KOMENTUJESZ



9 komentarzy:

  1. Rozdział wspaniały ! ♥ Mam tylko nadzieję, że Monia odzyska pamięć ;(
    Czekam na kolejny ! ♥
    Zapraszam na 2 rozdział ♥ http://forbidden-feelings-love.blogspot.com/2014/07/rozdzia-2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zaproszenie :***
      Już przeczytałam rozdział jest genialny ♥♥♥

      Usuń
  2. CO?! Ona nic nie pamięta? :C Mam nadzieję, że szybko sobie przypomni :C
    Czekam na next xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny, czytałam go dziś cały dzień, brak słów GENIALNY
    Są bohaterowie z serialu zbuntowani bardzo się ciesze bo kiedyś go oglądałam

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział genialny :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Zarombisty blog, Nominuje cię do Libster Award szczegóły znajdziesz tutaj http://hi-i-am-molly.blogspot.com/2014/07/libster-blog-awards.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ♥♥♥ :-* :D

      Usuń
  6. Jak ona sobie nie przypomni Harrego to nie wiem co zrobię ;(
    Przecuuuuuudowny rozdział *,*

    OdpowiedzUsuń
  7. Straciła pamięć!? Jak pech to pech.

    OdpowiedzUsuń