sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 52

-Skarbie?
-Tak?
-Widziałeś gdzieś moje notatki?
-Tak leżą pod łóżkiem.
-Dzięki, ale i tak nie wiem czy zaliczę.  Zbyt mało się uczyłam.
-Jak to? Przecież uczyliśmy się cały wieczór.
-Ale co to za nauka była? Harry nigdy więcej!
-Szkoda, było miło. Ale i tak zaliczysz zobaczysz! Odwodzę Cię!
-Dzięki.
OCZAMI HARREGO:
No fakt, może troszeczkę za mało się uczyła, ale to i tak mądra dziewczyna, jakoś sobie poradzi. A co jeśli nie?  Zadałem sobie to pytanie siedząc w samochodzie i czekając na moją księżniczkę, która się za chwilę pojawiła.
-Harry o czym tak myślisz? Widoczne zauważyła moje zadumanie.
-Ja o niczym.
-Uważaj bo ci uwierzę.
-Kochanie. Ja cię nigdy nie okłamie. Ucałowałem Monię na pożegnanie i odjechałem do domu. Ciągle nie dawała mi ta myśl spokoju, ze przez mnie Monia może nie zaliczyć egzaminów.Pojechałem do szkoły i zaparkowałem auto. Po czym czym prędzej poszedłem do budynku. Przy wejściu stała jakaś pani.
-Przepraszam?
-Tak w czym mogę pomoc chłopcze?
-Szukam pokoju nauczycielskiego.
-A dobrze, pewnie będziesz nowym uczniem. Już ci pokazuje.
-Dziękuje powiedziałem z uśmiechem. Kobieta tak jak obiecała odprowadziła mnie, aż po same drzwi. Reka trochę mi zadrżała, gdyż nie wiedziałem czy dobrze robię, ale jednak się odważyłem i zapukałem.
-Dzień dobry. Powiedziałem niepewnie. Szukam nauczycielki od matematyki.
-Słucham?
-A to pani?
-Tak, a z kim mam przyjemność?
-Harry Styles.
-I?
-Chłopak pani uczennicy Moniki Levy. I chciałem spytać jak ....
-Jak poszedł jej dzisiejszy egzamin?
-Tak.
-Własnie sprawdzam i muszę przyznać, ze zrobiła parę błędów, ale to i tak jedna z najlepszych prac.
-Naprawdę?
-Tak. Sam zobacz. I podała mi kartkę z zadaniami. Analizując zadania włączyła się do rozmowy nauczycielka od angielskiego.
-Czy ty jesteś chłopakiem Moniki?
-Tak, a pani.....?
-Katarzyna Bułeczka nauczycielka od angielskiego.
-Miło mi poznać.
-Chciałam ci tylko powiedzieć, ze Monika tez pisała dzisiaj test i o dziwo nie zdała.
-To moja wina. Powiedziałem bardzo skruszony. Ona naprawdę się uczyła i świetnie mówi po angielsku.
-Spokojnie nie zdała, na celujący tylko na bardzo dobry.
-Uff to spadł mi kamień z serca.
-Monika to najlepsza uczennica, tylko proszę doprowadzić do porządku jej przyjaciółki i proszę im przekazać, ze maja tydzień na zaliczenie testów, bo twoja dziewczyna jakoś dziwnie nie wie nic na ich temat.
-No dobrze. Jeszcze raz dziękuje. I do zobaczenia.
Wyszedłem z pokoju bardzo zadowolony i od razu wpadłem na moje słoneczko.
-Harry? Co ty robiłeś w pokoju nauczycielskim?
-Rozmawiałem z twoimi nauczycielami.
-Po co?
-Martwiłem się że przez mnie nie zdasz egzaminów i .....
-Zdam! Przecież nie uczyłam się tylko wczoraj, ale i wcześniej.
-Teraz to wiem. I ucałowałem ja w policzek.
MIESIĄC PÓŹNIEJ:
Dzisiaj są moje osiemnaste urodziny i imprezka zorganizowana przez chłopaków. Niby nie miałam nic do powiedzenia na ten temat, ale i tak coś tam się dowiedziałam. I chyba oni oszaleli pomyślałam, gdy przypadkiem zobaczyłam listę gości. Była bardzo długa, na niej nawet znaleźli się rodzice Harolda i jego siostra z chłopakiem. Wiem, że ten wieczór będzie cudowny, ale na radzie muszę jakoś przetrwać ten dzień. Wstałam i przeszłam się po domu w poszukiwaniu Harrego, ale niestety znalazłam tylko karteczkę z czerwoną różą na stoliku w salonie:
SKARBIE! 100 lat z okazji urodzin! Buziaczki HARRY
Ps. Muszę coś załatwić! Wrócę około 12
No cóż. Pomyślałam i chciałam wziąć już relaksującą kąpiel, ale usłyszałam pukanie do drzwi. Pośpiesznie otworzyłam i zobaczyłam wielki bukiet, który trzymał jak nie kto inny tylko Jankes z Radia Eski.
-Wszystkiego najlepszego, zdrówka, radości i miłości. Niech ci Harry nago tańczy. Najwięcej hitów i nowej płyty. Tego wszystkiego życzy ci Radio Eska i Eska Tv, a także wszyscy twoi fani z okazji osiemnastki.
-Dziękuje bardzo. Zdążyłam tyko tyle z siebie wydukać, gdyż Krzysztof Jankowski, już relacjonował spotkanie ze mną. Porozmawiałam z nim jeszcze chwilkę i wróciłam do swoich czynności. 
*********************************************************************************
Wieczorem już byłam gotowa i czekałam na przyjazd chłopaków i dziewczyn, gdyż chciałam z nimi jeszcze chwile porozmawiać.
-Harry jak wyglądam?
-Pięknie. 
-Dziękuję, a powiesz mi co musiałeś dzisiaj rano załatwić?
-Tak powiem, ale podczas imprezy. 
-No dobrze, ale na pewno?
-Tak i wtedy otworzyły się drzwi , w których stali nasi przyjaciele.
-Kochani chciała bym wam serdecznie podziękować, za przygotowanie dzisiejszego wieczoru. Wiem, ze będzie on genialny. Już wy się o to postaraliście. 
-A jak! My robimy najlepsze imprezy. Oznajmił mi Niall z uśmiechem na twarzy. 
Po tym każdy z osobna złożył mi życzenia i wręczył drobny upominek, których nie zdążyłam jeszcze obejrzeć, bo musieliśmy już jechać do klubu. Nie miałam pojęcia, że to aż tak fajnie miejsce, nigdy tutaj wcześniej nie byłam. Wszyscy przybywający goście witali się ze mną i dawali prezenty. Dzięki Louisowi i Kindze sobie poradziłam, bo odbierali ode mnie podarunki. I zaczęła się impreza pierwsze śpiewane 100 lat. i toasty, a potem tańce. No i pierwsza dedykacja dla naszej solenizantki od wszystkich tutaj zebranych mężczyzn: Niech zatańczy z nami! A więc Monia ten taniec to taki odbijaniec tańczysz chwilkę i z następnym gościem. Uch ale mnie wymęczyli i aż usiadłam za stołem, aby czegoś się napić. I tak zleciała mi prawie pół imprezy. Północ najpierw pasowanie. Położyli mnie na kolanach u Kingi i Gosi, a sami mnie bili aż osiemnaście razy, a teraz niespodzianka tort!! Wow jaka to niespodzianka. Zaczęłam kroić ten tort, ale pomogła mi obsługa i na środku pojawił się Harry z bukietem kwiatów i mikrofonem. 
-Przyjaciele, rodzino Moniko! Zaczął swoja gadkę. Chciałem wam coś powiedzieć i właściwie to zapytać. Podszedł do mnie i kleknął. Moniko czy zostaniesz moją żoną?

Gdy to usłyszałam po prostu zdębiałam. I nic nie mogłam powiedzieć, ale dzięki Louisowi, powiedziałam w końcu tak.
-Monia powiedz tak! Podpowiedział mi mój przyjaciel, którego kocham jak brata.
-Takkkkkkkkkkkkkkkkkkk! Powiedziałam i poczułam na moim palcu pierścionek i oklaski gości, a potem krzyki GORZKO GORZKO! No i połączyliśmy nasze usta w pocałunku!
*****************************************************************************
Obudziłam się rano i nie mogłam uwierzyć, że mam narzeczonego. Spojrzałam na moja dłoń z pięknym pierścionkiem i po tym wszedł Harry z śniadankiem.
-Dzień dobry panie Styles!
-Witam panią Styles!- zaśmiał się.
-Jeszcze nie. Na razie panna Levy.
-Już niedługo.
-A co byś powiedział na Monika Levy- Styles?
-Tez ładnie. To co dziś robimy?
-No nie wiem. Może .... - i przerwał mi dźwięk telefonu.
-Odbierz.
-No dobra. Słucham.
-Cześć Monia. Zaraz u was będziemy?
-Jak to za raz?
-A właściwie to już jesteśmy.
-Louis wiesz, ze cię Kocham, ale i tak cię zabiję!
-Czekam. Wstałam z łóżka i wyjęłam z szafy jakieś ciuchy i pobiegłam otworzyć drzwi z którymi stali nasi przyjaciele, a właściwie tylko Louis, Zayn i Niall.
-Hej! Myślałam, że przyjechaliście wszyscy.
-No jest mały problem?
-Jaki? Spytał mój ukochany.
-No własnie? A gdzie są dziewczyny i Liam?
-I to ten problem. Oznajmił Zayn.
-Możemy wejść? Spytał niepewnie Niall.
-No jasne, ze tak. I mówcie o co chodzi?
-Chłopaki mówcie! Popędził ich Loczek.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ




piątek, 29 sierpnia 2014

LIBSTER AWARD IV

 Dziękuję za nominację od Irish Princess 
 Jest to już moja czwarta nominacja za którą jeszcze raz serdecznie dziękuję. Na prawdę nie spodziewałam się ! ♥♥♥


Nominacja do Libster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który Cię nominował.

No to odpowiadamy: 

1. Czy kiedyś już bloggowałaś?
Nie to jest mój pierwszy blog, ale mam nadzieje że nie ostatni. 

2. Co natchnęło cię do pisania bloga?
Zaczęłam czytać inne opowiadania i jakoś mnie to wciągnęło. I w wolnej chwili napisałam pierwszy rozdział ,a dalej już samo poszło. Z rozdziału na rozdział wymyślam dalsze losy. Sama nie wiem co wydarzy się za np. 3 rozdziały. 

3. Ulubiony kolor?
Niebieski.

4. Jak masz na imię?
Monika

5. Należysz do jakiegoś fandomu?
Directioners i inne.

6. Kto jest twoim ulubieńcem?
Harry 

7. Jakie jest twoje największe marzenie?
Zagrać mecz z Reprezentacją Polski Mężczyzn w siatkówkę. 

8. Masz rodzeństwo?
Tak, brata. 

9. Czy ktoś z rodziny wie, że bloggujesz?
Nie, to jest moja słodka tajemnica ;)

10. Czytasz jakieś fanfiction?
Tak i to dużo. 

11. Ulubiona zabawka z dzieciństwa?
Różne. 

Pytania:
1. Jak masz na imię?
2.Ile masz lat?
3.Jak wyglądały początki z prowadzeniem bloga?
4.Czy uprawiasz jakiś sport? Jeśli tak to jaki?
5. Co chcesz zrobić przed śmiercią?
6. Kto jest Twoim ulubieńcem z 1D?
7.Ulubiony film?
8.Ulubiona piosenka?
9.Czy masz rodzeństwo?
10. Opisz siebie w dwóch zdaniach.
11.Twoje motto życiowe to ...?

Nominuję:
1. http://mrr-one-direction.blogspot.com/
2.http://takeabreathandlivethedream.blogspot.com/
3.http://opowiadaniaomaliku.blogspot.com/
4.http://little-things-one-direction-love.blogspot.com/
5.http://ill-always-be-by-your-side-baby.blogspot.com/
6.http://come-back-to-me-eff.blogspot.com/
7.http://bella-and-story-of-her-life.blogspot.com/
8.http://very-crazy-duo.blogspot.com/
9.http://let-me-kiss-you-harrystyles.blogspot.com/
10.http://zayn-and-elizabeth-story-of-my-life.blogspot.com/
11.http://zwiastunolandia-one-direction.blogspot.com/




środa, 27 sierpnia 2014

LIBSTER AWARD III

                                   Dziękuję za nominację od Madison 
          Jest to już moja trzecia nominacja za którą jeszcze raz serdecznie dziękuję 

Nominacja do Libster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który Cię nominował.

No to odpowiadamy:

1. Jak masz na imię?
Monika.

2.Ulubiony owoc?
Truskawka.

3.Ulubiona piosenka?
Oj wiele ich jest ale takie do których zawsze wracam to: Salvame, Rebelde, Tras de Mi, One Way or Another, Midnight Memories, You and I i Kocham się w Tobie.  

4. Ulubione ff?
Nie mam. 

5. Jak promujesz swojego bloga?
Gdy zostawiam komentarz pod czytanym rozdziałem też wstawiam link do mojego bloga. 

6.Ulubieniec z 1D?
Wszystkich uwielbiam, ale najbardziej Harrego. 

7.Jesteś LS/ES?
Zdecydowanie ES

8. Ulubiony kolor?
Niebieski.

10. Jaki masz kolor oczu?
Niebieski.

11. Ulubiony przedmiot szkolny? 
Oczywiście w-f  i język niemiecki.

Pytania:
1. Jak masz na imię?
2.Ile masz lat?
3.Twoje ulubione danie?
4. Jaka czynność sprawia Ci wiele trudności w żuciu codziennym?
5.Czy uprawiasz jakiś sport? Jeśli tak to jaki?
6. Co chcesz zrobić przed śmiercią?
7.Twój ulubieniec z 1D?
8.Twój ulubiony serial telewizyjny?
9. Twój najlepszy przyjaciel to ....?
10. Co wywołuje na Twojej twarzy uśmiech?
11.Najbardziej zwariowana rzecz zrobiona w Twoim życiu to .... ?

Nominuję:
1. http://badbritish-fanfiction.blogspot.com/
2. http://forbidden-feelings-love.blogspot.com/
3. http://i-and-one-direction-friends-love.blogspot.com/
4. http://ijustwannaseeyouimaginyo1d.blogspot.com/
5. http://littlethingsslipoutofmymouth.blogspot.com/
6. http://najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com/
7. http://wyimaginowany-swiat-grzywczak-1d.blogspot.com/
8. http://you-and-i-forever-1d.blogspot.com/
9. http://patrz-sercem-nie-oczami.blogspot.com/
10. http://hurt-harrystyles-ff.blogspot.com/
11.  http://hi-i-am-molly.blogspot.com/





sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział 51

-Harry podobno dzisiaj w nocy było słychać z waszego pokoju głośne krzyki? Powiesz nam co tam robiliście?

-Yyyy co robiliśmy? Wydaje mi się, że każdy wie, ale jak nie to niech zostanie to naszą słodką tajemnicą. 
Brawo bardzo dyplomatyczna odpowiedz. Pochwaliła mnie dziennikarka. Jeszcze parę pytań i zdjęć i do mojej ukochanej pomyślałem. 
TYM CZASEM W HOTELU:
-Monia bardzo się Cieszę, że wróciła Ci pamieć.
-Ja też. Ale to wszystko dzięki wam. Gdyby nie wy i wasza przyjaźń to nadal bym was nie pamiętała i bym nie miała faceta.

-No racja. Odezwała się z uśmiechem Paulina. 
-A jak się wam układa?
-Dobrze.
Powiedziałam rozmarzonym głosem wspominając w myślach naszą upojna noc.
-Właśnie słyszymy!
-Co?
-Jak Harry opowiada o waszej nocy. 
Gdy usłyszałam odpowiedz mojego chłopaka po prostu się zaczerwieniłam. No cóż, ale i tak to przecież jest oczywiste.
-Dobra dajcie mi spokój, lepiej się spakujmy, przecież dzisiaj wyjeżdżamy.
-A nie możemy zostać jeszcze z chłopakami?
-Ja tez bym chętnie została, ale wiecie jaka ja mam sytuację w szkole. Muszę wszystko zaliczać na bieżąco, bo potem wyjeżdżam w trasę i nie nadrobię tego wszystkiego. 
-No tak. Potwierdziła Karolina.
-Ale jeśli chcecie zostać to okey. Wrócę sama. Nie ma problemu. Ja umiem na test z historii i niemieckiego. 
-No tak nasza prymuska.
-Nie przesadzajcie. 
I w tym momencie do pokoju  wparowali chłopcy z uśmiechami na twarzy robiąc dziwne pozy. 
-Już jesteśmy. Oznajmił pierwszy Zayn.
-To fajnie, strasznie nam was brakowało. Powiedziała szybko Paula, a Loczek podszedł do  mnie i ucałował w czoło. 
-Skarbie musimy pogadać! Powiedział troszeczkę srogim głosem.
-Dobrze. Coś się stało? Harry nic nie odpowiedział na moje pytanie tylko zabrał mnie do naszego pokoju.
-Harry powiedz co się stało?
-Usiądź!
-Harry!
-A więc udało mi się wziąć tydzień wolnego i zabieram cię do Paryża. 
-yyyyyyyyy
-Nie cieszysz się? Spytał troszeczkę zdziwiony.
-Cieszę się. powiedziałam troszeczkę zmieszana Ale...
-Jakie ale?
-Ale ja nie mogę lecieć!
-Czemu? 
-Bo mam egzaminy!
-Olej to. Zaliczysz później. To tylko tydzień. 
-Wiem, ale i tak jestem jeszcze do tyłu z kilkoma testami przez pobyt w szpitalu i potem jeszcze moja trasa, więc przykro mi ale nie! 
-A kiedy masz te testy?
-Jutro z historii i z niemieckiego, a we wtorek z matmy i angielskiego. 
-No okey to lecimy we wtorek po lekcjach. Może być?
-Jasne, że tak. A pouczysz się ze mną?
-Dla Ciebie wszystko. 
-A chłopaki?
-Tez maja wolne. Więc pewnie też z dziewczynami gdzieś wyjada. 
POLSKA:
-Harry podwieziesz mnie do szkoły?
-Jasne, że tak. Po drodze cały czas gadaliśmy i śmieliśmy się. Przyszła pora aby się rozstać.
-Dobra to ja lecę.
-Poczekaj.
-Na co?
-Na to. I wpił się w moje usta bez uprzedzenia, ale ja od razu odwzajemniłam pocałunek, który mógł by trwać i trwać, ale przecież lekcje. 
-Powodzenia Kochanie.
-Dzięki. Zabrałam zeszyty i skierowałam się w stronę wejścia, gdzie od razu spotkałam Pawła.
-O cześć Pawełku! I uścisnęłam go na powitanie.
-O hej! Jakie miłe przywitanie. Coś się stało?
-Tak. Powiedziałam bardzo radośnie. 


















-Jesteś znowu z Harrym. Widziałem was w aucie. Powiedział troszeczkę smutnym głosem.
-To tez, ale wróciła mi pamięć. Rozumiesz? Wszystko pamiętam.
-Tak rozumiem, ale wolał bym byś mnie nie pamiętała. 
-Daj spokój było minęło, a teraz chodź na test z historii.
-No dobra, a umiesz?
-Żartujesz? Ja bym nie umiała z historii?
-Tak zapytałem dla pewności. 
-No chyba, ze tak. Weszliśmy do sali i zajęliśmy swoje miejsca. Pan od historii od razu zauważył brak moich przyjaciółek. 
-Panno Levy?
-Tak panie profesorze?
-Gdzie są Twoje przyjaciółki?
-Nie wiem. Skłamałam.
-Wiesz na pewno. A więc?
-Proszę pana, od wypadku prawie nic nie pamiętam, a wiec niech pan nie wymaga ode mnie, abym wiedziała gdzie są wszystkie osoby z klasy, jeśli nie na teście u pana. Mogę dostać mój test?
-Tak, tak proszę. Powiedział troszeczkę zmieszany nauczyciel. Test jak się okazało był banalnie prosty, więc bez większego problemu go zaliczyłam. Tylko zdążyłam opuścić salę zadzwonił Harry.
-Tak?
-I jak słoneczko zaliczyłaś?
-No pewne! A ty co robisz?
-Gotuje obiad.
-Serio?
-Tak. 
-To mam tylko nadzieje, ze nie spalisz mi kuchni. 
-Ja najlepszy kucharz na świecie?
-Dobra kończę o 14:30
-Będę czekał.
-Pa. 
-No gratuluję. Powiedział Paweł.
-Czego?
-Tego jak umiesz poradzić sobie w każdej sytuacji.
-Bo bo to ja prawdziwa  i ta sama Monika Levy, która odda życie za swoich przyjaciół. 
-A będziesz podpowiadać na niemieckim?
-Natürlich dass ja. (Oczywiście, że tak)
-Super! Bo ja to jestem słaby.
-Nie prawda! Nie pamiętasz jak się razem uczyliśmy?
-Pamiętam to były dobre czasy.
-No jasne, że tak. Ale teraz musisz sobie radzić sam. Powodzenia.
-Na pewno się przyda. Powiedział z uśmiechem i usiadł do ławki. I znowu te durne pytania o moje przyjaciółki, przecież ich nie wydam. Musiała bym upaść na głowę. I znowu jakoś udało mi się wykręcić. Już po testach jeszcze tylko trzy lekcje i do domu pomyślałam. Ostatnia lekcja bardzo mi się dłużyła, ale w końcu zadzwonił wyczekiwany dzwonek. Poderwałam się z krzesła i wybiegłam przed szkolę gdzie czekał już na mnie mój ukochany z małym bukiecikiem kwiatków.
-Hej piękna!
-Cześć przystojniaku. Jak tam moja kuchnia?
-Cała. Proszę to dla Ciebie. I podał mi kwiatki, które od razu powąchałam. 
-Pięknie pachną.
-Tak jak ty! 
-Nie zaczynaj.
-Strasznie mnie pociągasz w tym mundurku.
-Harry nie tutaj. Po czym wsiadłam do samochodu i włączyłam radio, gdzie akurat leciała piosenka, którą znałam i zaczęłam śpiewać na cały głos.
*******************************************************************************************************
-Harry?
-Tak?
-Czy tu jesteś pewny, że to można jeść? 
-Raczej tak. Znalazłem przepis w tej książce. A co coś nie tak?
-Nie jest bardzo pyszne. Powiedziałam radośnie. 
-To się cieszę, ale następnym razem możesz trochę przyprawić sałatkę. 
-Dobra wezmę to pod uwagę, ale teraz chodź to mnie i posadził mnie na swoich kolanach, a ja chcąc nie chcąc podałam mu się i znowu wylądowaliśmy w łóżku i tyle było po mojej nauce na jutrzejsze testy. 

CZYTASZ=KOMENTUJESZ



sobota, 16 sierpnia 2014

Rozdział 50

I nadeszła piosenka Live While We're Youngprzy której poczułam mocny ból głowy i tysiąc obrazków, które przeleciały mi przez głowę, i ta choreografia do tej piosenki przecież to ja ją wymyśliłam. 















Tak pamiętam jak z nimi pracowałam nad nią i potem pokłóciłam się z Liamem, a Harry mnie bronił, a potem kolacja i dyskoteka na której już bawiliśmy się w większym gronie z moimi przyjaciółkami i koncert i pierwszy pocałunek, a potem randka i nasze bransoletki, które daliśmy sobie na znak naszej miłości. Tak pamiętam. Boże kocham go, jak on długo musiał czekać na mnie, ale to oznacza, że mnie na prawdę kocha. Bez zastanowienia podeszłam do Loczka i wpiłam się w jego usta. On od razu odwzajemnił mój pocałunek. Po chwili szepnęłam mu na uszko: Wszystko pamiętam. Kocham Cię!
-Ja Ciebie też Kocham. I czekałem na ten moment dosyć długo, ale się doczekałem. 
-Dziękuję Wam Kochani za koncert i za wszystko. Powiedziałam i przytuliłam każdego po kolei.  Ze sceny zeszłam już w objęciach Harrego.
-Dziękuję Louis!
-Za co?
-Dzięki tobie sobie wszystko przypomniałam.
-Ale to nie tylko moja zasługa.
-Dobra nie bądź już taki skromny. Wiem, że tylko ty mogłeś to wymyślić. 
-No dobra! Ale chodź tu do mnie!
-Jasne! Przytuliłam jeszcze raz mojego najlepszego przyjaciela i wróciłam z powrotem do uścisku z Harrym. 
-No to co imprezka? Zapytał z uśmiechem Zayn.
















-No jasne. Krzyknęliśmy chórkiem. 
-To my się tylko przebierzemy i zaraz będziemy gotowi. 
-Okey my też się troszeczkę ogarniemy. Widzimy się za 10 minut przy samochodzie. 
-Dobra.
Poszłyśmy z dziewczynami do drugiego pokoju, ja się przebrałam i już niedługo czekałyśmy przy samochodzie na naszych królewiczów.
-Kochanie teraz wyglądasz jeszcze bardziej kusząco.
-Coś sugerujesz?
-Tak tylko to że się za Tobą stęskniłem.
-Ja też. 
-No to może odpuścimy imprezkę?
-Wykluczone. Chcę się nacieszyć wami.
-A ja tobą! 
-Jeszcze zdążysz. Noc jest długa i puściłam mu oczko. 
-No dobra.
Pojechaliśmy wszyscy do ulubionego klubu chłopaków. Zajęliśmy ich miejsca w strefie vip i czekaliśmy na drinki. Po chwili Louis przyniósł nam masze napoje i po wypiciu łyku od razu ruszyliśmy na parkiet. Tak jak kiedyś. Świetnie się bawiłam. Przetańczyłam z Harrym całą imprezę. W ogóle nie chciał mnie zostawić nawet na chwilę. Po imprezce każdy poszedł do swojego pokoju hotelowego. Tylko przekroczywszy próg pokoju, a już tkwiłam w mocnym uścisku mojego ukochanego, który skierował nas na łóżko znajdujące się w środku pokoju. Nie i nie pyskować mi tu - odrzekł, kładąc mnie na łóżku. Najpierw zaczął zdejmować spodnie,  i ujrzałam go w bokserkach.Położył się lekko na mnie i  zaczął mnie całować, namiętnie całować. Jego całusy przedostały się na szyję, dekolt i niżej, w końcu musiał pozbyć się sukienki. Zdjął ją tak szybko i delikatnie, że prawie tego nie poczułam. Gdy sprawnym, jednym ruchem zdjął mi stanik, zaczął całować po piersiach pieścił je, co było tak podniecające. Całując  po brzuchu, pozbył się majtek, a ja od razu rozpięłam mu koszulę i w końcu zdjęłam ją. To się już dzieje. Wszedł we mnie. Kiedy poczułam, że jesteśmy już niedaleko szczytu, powiedział:
- Monia krzycz moje imię! To mnie zmotywuje jeszcze bardziej.
Bez zastanowienia zaczęłam jęczeć głośniej niż zawsze.
- Harry, Harry... Och, tak Harry! Harry! - głaskałam go po włosach.
Doszliśmy, a uczucie to nie do zapomnienia. Moje długie, pomalowane paznokcie na krwisto czerwony kolor doszczętnie wbijały się Harremu w plecy. To będzie cud, jak nie będzie miał żadnych zadrapań ani blizn. 












Po tym wszystkim Hazza powiedział:
- Byłaś cudowna, Monia!
- No ba, ja zawsze jestem! - uśmiechnęłam się.
Zaczęliście się całować i przytuleni do siebie razem zasnęliśmy. 
*******************************************************************************************
-Skarbie?
-Tak Harry!
-Możesz iść po Louisa?
-Jasne. Zaraz wracam.
Zapukałam do sąsiednich drzwi w hotelu. Otworzyła mi troszeczkę zaspana Kinga.
-Cześć Kochana. Jest Twój Królewicz?
-Louis?
-No tak.
-Jest. Louis Monia do Ciebie!
-Już idę. Odezwał się radosnym głosikiem mój przyjaciel.
-Dobra. To ja Ci go porwę na chwilę, a ty się ogarnij i widzimy się na dole na śniadaniu.
-Dobrze.
Po tych słowach pojawił się Louis i na przywitane dostałam soczystego buziaka w policzek.
-Witaj!
-Cześć! Harry prosił, abym Cie przyprowadziła.
-Okey, a nie wiesz co chce?
-Nie mam bladego pojęcia.
-Ale jak na bladą to wyglądasz całkiem nie źle. 
-Głupek!
-No wiesz. Jesteś w bardzo dobrej formie.
-A to źle?
-Nie no po takiej nocy, to wręcz genialnie.
-Coś sugerujesz?
-Nie wystarczy, ze przechodziłem wczoraj korytarzem.
-No i?
-Wszystko słyszałem. Po tych słowach, aż się cała zarumieniłam i nic nie powiedziałam, ale za to Loui cały czas nawijał.
-Spokojnie nikt was nie słyszał. Całe piętro jest nasze. Więc możecie sobie troszeczkę poużywać jeszcze tego łóżka.
-Louis! Ogarnij się!
-A ja cie tak uwielbiam denerwować. Wyglądasz tak słodko!
-Co jest słodkie? Wtrącił się do rozmowy Loczek.
-Ja. Odpowiedziałam z uśmiechem.
-Wiem i złożył pocałunek na moich ustach, lecz przerwał nam nasz towarzysz.
-Ej Harry coś chciałeś?
-No tak.
-No to co?
-A ale o tym pogadamy na osobności!
-Ale ja chcę wiedzieć. Wtrąciłam się do rozmowy.
-Dowiesz się później. A teraz chodźmy na śniadanie.
OCZAMI HARREGO:
Zjedliśmy wszyscy śniadanie i pojechaliśmy na konferencję prasową, podsumowującą połowę naszej trasy koncertowej. 
-Dobra dziewczyny my was zostawiamy, ale widzimy się tuz po konferencji. Oznajmił Zayn.
-Jasne. Powiedziała Gosia. 
Zostawiliśmy nasze księżniczki i sami poszliśmy za kulisy.
-Słuchajcie mam do was sprawę. A szczególnie do Ciebie Louis.
-Dawaj stary. Powiedział pierwszy Niall.
-Wal śmiało! Popędził mnie troszeczkę Liam.
-Wiecie, że ostatnio nie mogłem spędzać czasu z Moniką, a teraz gdy sobie mnie przypomniała nie chcę zostawiać jej nawet na chwile samą.
-No okey i? Dopytywał się Zayn.
-Chcę gdzieś z nią wyjechać. Tak sami. 
-Harry che popracować nad małym Stylsem, dajmy mu wolne. Oznajmił Louis.
-No tak, a więc mogę?
-Jasne, tylko jest jeden problem teraz mamy mieć aż trzy koncerty w piątek, sobotę i niedzielę, więc Paul na pewno nie da Ci wolnego.  Oznajmił słusznie Niall.
-I tutaj prośba do Louisa, w ten weekend ma być chrzest twojej najmłodszej siostry.
-Tak i może ściemnię coś menadżerowi i nas zwolni. 
-Tak! O to mi chodziło. Oznajmiłem z uśmiechem. 













-A ja jeszcze dorzucę, że w ten weekend są urodziny mojej babci. Dodał Liam.
-Bosko. Dogadałem się z chłopakami i poszliśmy na konferencję. Nie mogłem się za bardzo skupić na zadawanych mi pytaniach cały czas miałem w głowie dzisiejszą noc, która była cudowna. Muszę ją jak najszybciej powtórzyć. Z moich rozmyślań wyrwało mnie pytanie skierowane do mnie: Harry podobno dzisiaj w nocy było słychać z waszego pokoju głośne krzyki? Powiesz nam co tam robiliście? 

CZYTASZ=KOMENTUJESZ



sobota, 9 sierpnia 2014

Rozdział 49

-Monia pośpiesz się!
-Dobra już idę.
-Chodź bo się spóźnimy!
-Nie przesadzaj już jesteśmy na miejscu, a tam są dziewczyny. No hejj!
-Siemka. Macie wszystko?
-Tak.
-No to chodźmy. Powiedziała Gosia.
Na dobrą sprawę chciała bym się spóźnić na ten samolot, ale dziewczyny mi na to nie pozwoliły. Lot minął mi bardzo szybko. Na lotnisku czekali już na nas chłopaki. Każda rzuciła się na szyje swojemu ukochanemu, a ja podeszłam i uściskałam delikatnie Harrego. Gdy to robiłam poczułam dreszcze na całym ciele, tak jak bym bardzo za nim tęskniła, a to wcale nie prawda.
-Hej jak tam?
-Dobrze, a u ciebie?
-Też. Nadal nic nie pamiętam, ale jest okey.
-No to chociaż tyle.
-Ej Kochani czy ja wam przeszkadzam?! Może mnie też uściskacie?
-Jasne powiedzieli chórkiem. Po chwili żałowałam, ze to zaproponowałam, bo jak mnie ścisnęli to nie mogłam odpychać, ale okey.
-To może już jedzmy.Zaproponował Naill.
-Jasne, a co jesteś głodny? Zapytałam radośnie.
-Troszeczkę, ale zaraz zamówimy pizze to się najem.
-Wykluczone, ja Ci coś przygotuje jeśli chcesz?
-Jasne że tak. Ty gotujesz genialnie.
-Dzięki.
-A my też się załapiemy? Dopytał się Louis.
-Oczywiście. Powiedziałam z uśmiechem.
-Tylko najpierw może zróbmy jakieś zakupy, bo pewnie macie pustą lodówkę. Oznajmiła Kinga.
-No tak troszeczkę. Wygadał się Laim.
-No to postanowione. Klasnęła w dłonie Karolina.
-Do samochodu. Popędziła nas jeszcze Paulina.
*********************************************************************************
-Zakupy zrobione, no to teraz do roboty. Wy idźcie, a ja was zawołam za jakieś 40 minut. Okey?
-Nie nie. My Ci z chęcią pomożemy! Zaoferował się Harry.
-Nie wy  macie pewnie jakiś inne zajęcia.
-Nie na razie nie! Oznajmił Zayn.
-A może poćwiczcie do jutrzejszego koncerty? Zaproponowała Kinia.
-O tak to świetny pomysł. Wyraził swoje zdanie Louis.
-No tak, ale jest jeden problem powiedział troszeczkę smutnym głosem Naill.
-Jaki? Zapytała się Gosia.
-Ostatnio Harry ma lekkie problemy z gardłem.
-No i?
-Nie może zbyt dużo śpiewać. Odpowiedział mi na moje pytanie Liam.
-To ćwiczcie bez niego! I po problemie.
-No właśnie nie! Ktoś musi śpiewać jego kwestie.
-Co za problem niech jeden z was go zastąpi na próbie.
-To nie jest takie proste. My jesteśmy tak rozkojarzeni, ze czasami zapominamy o własnym tekście, a tu jeszcze Harrego. Monia może zaśpiewasz z nami? Zapytał się Louis.
-Nie ja nie znam waszych piosenek.
-To nie problem. Proszę tutaj są teksty. Zaraz zaznaczę Ci twój tekst.
-A obiad?
-Nic się nie martw my zrobimy. Powiedziała  radośnie Paulina za wszystkie dziewczyny.
-Ty idź i śpiewaj!
-A ty Kinia nie możesz?
-Oszalałaś, ja nie umiem śpiewać.
-Ta jasne uważaj bo uwierzę.
-Dobra może i trochę śpiewam, ale nie tak jak ty, a więc leć.
-No dobra. Powiedziałam niechętnie i poszłam do chłopaków.
-A więc od czego zaczynamy? Zapytałam troszeczkę przestraszona.
-Od czego chcesz. Odpowiedział Zayn.
-No dobra to może od tej Kiss You.
-Dobry wybór powiedział Loczek i włączył muzykę.
Ćwiczyłam z nimi dosyć długo. Z każdą piosenką podobało mi się to coraz bardziej, ale starałam się tego nie okazywać. Już niektóre piosenki znałam na pamięć, aż dziw, a może po prostu wraca mi pamieć oby.
-Dobra chłopaki myślę, że jesteście już głodni tak samo jak ja.
-Tak troszeczkę! Oznajmił nasz blondynek.
-Racja pora na jedzenie. Ciekawe jak wyszło dziewczyną. Ciekawił się Liam.
-Na pewno jest bardzo dobre. Ale sami to oceńcie. Powiedziałam i zaprosiłam wszystkich do stołu.
-Już podajemy usłyszeliśmy tylko krzyki dziewczyn z kuchni.
-To fajnie, a co będzie?
-Niespodzianka, lepiej powiedzcie jak na próbie?
-Genialnie. Monika jest świetna piosenkarką.
-Może troszeczkę.
*********************************************************************************
Nadszedł dzień koncertu. Pojechałyśmy razem z nimi do hotelu w mieście, w którym ma być show. Chłopaków nie było przez pół dnia, bo mieli jeszcze próbę mikrofonów, ale to nic, jak dla mnie dużo lepiej.
-Monia?
-Tak?
-Jedziemy na zakupy.
-Jakie znowu zakupy?
-Musimy coś ubrać wystrzałowego na ich koncert.
-Ale ja mam już wybrany strój!
-To go zmienisz. Nie marudź tylko chodź!
Na zakupach spędziłyśmy jakieś 3 godzinki, ale każda wybrała sobie jakieś sukienki, w których czuła się świetnie. Po powrocie czekali już na nas chłopcy z uśmiechami na twarzy.
-No jak tam? Spytała pierwsza Karolina.
-Super!
-A jak twoje gardło? Spytałam Harrego.
-Już dużo lepiej.
-No to się cieszę, że już wszystko okey.
-Dobra jedziemy! Oznajmił troszeczkę zdenerwowany Zayn.
-Spokojnie Kochanie musimy się przebrać i dopiero pojedziemy.
-Nie! Macie u nas osobna garderobę tylko dla waszej dyspozycji.
-Okey. Uśmiechnęła się Gosia z przerażeniem w oczach.
-Wolimy, abyście teraz pojechały, niż potem miały problem przez przebicie się przez tłumy fanek.
-No dobra.
W swojej garderobie przebrałyśmy się i poszłyśmy wszystkie leciutkim krokiem do chłopaków.
Karolina i Gosia:




















Kinga i Paulina:


















Już za drzwiami było słychać ich wygłupy. Po wejściu do środka zatrzymali się na chwilę. Zmierzyli nas wzrokiem i z powrotem wrócili do swoich czynności.
-Chłopaki za 10 minut wychodzicie! Krzyknęła Paulina.
-Dobra jeszcze chwilę Kochanie. Powiedział Liam całując w czoło swoją dziewczynę.
-No dobra jak chcecie to my już idziemy na swoje miejsca.
-Okey, ale wpadnijcie w przerwie kiedy będziemy się przebierać. Oznajmił Louis.
-A co chcesz, żeby Ci pomóc?
-A możesz?
-Jasne. Powiedziałam to z wielkim uśmiechem na twarzy.
-To jesteśmy umówieni.
-Jasne.
-A może wam pomogę? Louis lubisz trójkąciki?
-Nie, ale z Tobą i Monią mogę spróbować! Powiedział to z łobuzerskim uśmieszkiem na twarzy.














-Dobra my lecimy i widzimy się niedługo.
Miałyśmy miejsca w pierwszym rzędzie. Kiedy chłopcy wybiegli na scenę usłyszałam tylko piski dziewczyn.
-No to zaczynamy. Powiedział pierwszy Liam i usłyszeliśmy muzykę. Na koncercie cały czas Harry spogląda na mnie. Wiem, ze jest we mnie zakochany, ale bez przesady ma przecież jeszcze fanki. Dobiegała końca pierwsza część koncertu. -Kochani za chwilę wracamy z wielką niespodzianką mam nadzieje, że wam się spodoba powiedział Harry przygryzając lekko wargę i nadal spoglądając w moją stronę.















Tak jak się umówiłyśmy poszłyśmy do chłopaków.
-No i jak Louis pomóc Ci? Spytałam pierwsza.
-Nie nie trzeba, ale chodź na chwilę.
-Gdzie? A Kinga?
-Poczeka zaraz wrócimy.
-No dobra. Opuściłam z Lou pomieszczenie i szłam za nim ciemnym korytarzem.
-Poczekaj tu chwilkę.
-Tutaj?
-Tak. Zaraz wrócę.
-No okey. Stałam w wyznaczonym miejscu jeszcze minutę a potem ziemia zaczęła się unosić i
dzięki temu znalazłam się przypadkowo na scenie koło chłopaków. Już miałam iść za kulisy, ale Harry złapał mnie za rękę i powiedział : Zaśpiewaj dla mnie! A Louis dał mi mikrofon i szepnął na uszko: I oto na niespodzianka! Zaczęłam z nimi śpiewać piosenki, które ćwiczyliśmy wczoraj w domu. Nie ukrywam świetnie się przy tym bawiłam.

I nadeszła piosenka Live While We're Young, przy której poczułam mocny ból głowy i tysiąc obrazków, które przeleciały mi przez głowę, i ta choreografia do tej piosenki.....



CZYTASZ=KOMENTUJESZ