piątek, 10 października 2014

Rozdział 57

Siedziałam tak z Kate przez pół koncertu, ale zauważyłam że bardzo się przygląda Liamowi, który akurat śpiewał.

















-Czy ty chcesz mi coś powiedzieć? Spytałam bez zastanowienia.
-Czy ja jestem ładna?
-No pewnie. A czemu pytasz?
-Bo nie wiem czy mogę się spodobać.
-Komu?
-Liamowi.
-No pewnie że możesz, a czemu nie?
-Bo on jest taki przystojny i rozchwytywany.
-To nie oznacza, ze nie może być ze zwykłą dziewczyną takż jak ty.
-Ale on nawet nie zwraca na mnie uwagi.
-Bo może nie chcesz aby zwrócił na Ciebie uwagę.
-Jak to?
-Musisz się troszeczkę wyróżnić pomiędzy nimi, a jak ty wyglądasz? Za duży podkoszulek, dres i trampki?
-No a co w tym złego?
-Kochana tak to możesz być ubrana jak będziecie już parą i będzie Cię kochał za nic, a teraz musisz się troszeczkę postarać.Rozumiesz?
-No tak, ale co ja teraz mogę? Nie mam przy sobie żadnych ciuchów.
-Zaufasz mi?
-No dobra, przecież nic nie tracę.
-Daj mi chwilkę. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do ochroniarza chłopaków i poprosiłam o przyjście do garderoby. Na nie go nie musiałam zbyt długo czekać bo po chwili był już przed mną.
-Mam do ciebie prośbę.
-Jaką?
-Ile czasu zajmie nam przejazd do hotelu chłopaków i z powrotem?
-No jakąś godzinę.
-Za długo. A więc zawieziesz nas do hotelu, a chłopaka zostawimy kartkę.
-Po co mamy jechać do hotelu? Zapytała Kate.
-Po ubrania. Musze cię zrobić na bóstwo. Idz już do samochodu, a ja zaraz przyjdę.
-Okey. Ja w tym czasie napisałam kartkę chłopakom i udałam się do pojazdu.
Po przybyciu do hotelu od razu wepchnęłam Kate do łazienki, aby się odświeżyła, a ja zajęłam się szukaniem jakiejś odpowiedniej sukienki. Po niespełna 15 minutach dziewczyna wyszła w ręczniku i czekała na sugestie.
-Wolisz sukienki czy spódnice?
-Szczerze to przeważnie chodzę w spodniach, więc ...
-No dobra, a więc wybierzemy ci jakieś super ciuchy.
-Może tą. Wskazała palcem na czerwoną mini sukienkę którą dostałam od Harrego.
-Sorry, ale tej nie.
-Czemu?
-Bo to jest prezent od mojego narzeczonego.
-A spoko to może to.
-Tak ta będzie idealna. Jeszcze buty dobierzemy i zabieramy się za makijaż i fryzurę. Już dobrałam odpowiednie, ale jak się okazało był pewien problem, okazał się za duże.
-No i co teraz?
-Spokojnie, mamy przecież ochroniarza chłopaków.
-Uważaj bo on ci pomoże.
-Pomoże pomoże, a myślisz że czemu stoi pod naszym pokojem i nas pilnuje?
-No czemu?
-Bo Harry kazał mu spełniać moje życzenia, ale ja go nie wykorzystuje.
-Ale to facet on się nie zna na takich rzeczach.
-Daj mi chwilę! Wyszłam z pokoju i porozmawiałam chwilę z mężczyzną, który się tylko uśmiechnął i poszedł wykonać moje polecenie.
************************************************************************
Już kończyłam makijaż Kate kiedy usłyszałyśmy pukanie do drzwi. Poprosiłam o wejście i ujrzałam ochroniarza z trzema torbami.
-Proszę. Nie mogłem się zdecydować.
-Dziękuję i wyjęłam buty, które były piękne. Nie dziw się mu że nie mógł wybrać bo wszystkie były piękne, ale jedna pasowały idealnie. Zostawiłam dziewczynę w pokoju i sama poszłam do łazienki się przeprać. Muszę przyznać wyglądałyśmy ślicznie.
 Chłopaki na pewno padną na nasz widok, a szczególnie Liam na widok Kate. Pojechałyśmy do klubu gdzie mieli na nas czekać chłopcy po zakończonym show. Już ich ujrzałam i skierowałam się w ich stronę, ale Kate mnie zatrzymała.
-Co jest? Zapytałam.
-Musze iść do łazienki.
-Okey. Pójść z tobą czy iść do chłopaków?
-Lepiej idź do nich. Pewnie się martwią ze nas jeszcze nie ma.
-No fakt. To czekamy przy barze.
-Zaraz będę. Po tych słowach skierowałam się w stronę mojego ukochanego i przyjaciół, którzy zaczynali kolejną kolejkę drinków.
-A może mi ktoś postawi jednego drinka?
-O jesteś  końcu moja kochana! Przywitał mnie Harold.
-Czemu zniknęłyście? Spytał Louis.
-Musiałyśmy się trochę ogarnąć przed imprezką.
-No właśnie! Musiałyście a więc gdzie Kate? Dopytywał się Liam.
-Spokojnie zaraz przyjdzie. I po chwili do nas połączyła kuzynka Harrego. Wszyscy patrzyli się na nią z niedowierzaniem, a Harry nawet spytał: Kogoś pani szuka?
-Jak pani Harry to ja Kate!
-Nie żartuj!
-Nie żartuje kuzynie.
-Boże Monia coś ty z nią zrobiła?! To nie jest ta sama dziewczyna.
-Zrobiłam co mogłam. Powiedziałam z uśmiechem i spojrzałam na Liama,  który się w nią zapatrzył jak w obrazek.
-To może zatańczymy zaproponował Niall.
-Jasne, że tak! I porwałam Nialla na parkiet a zaraz za mną Louis i Kate.  Widziałam, że Liam troszeczkę był z tego powodu smutny, ale postanowiłam mu jakoś pomóc, przecież to wszystko zrobiłam dla mojego przyjaciela. Postanowiłam zatańczyć kolejny utwór właśnie z nim, aby zrobić lekki odbijany z kuzynką mojego narzeczonego. Podeszłam więc do chłopakowi szepnęłam parę słów na ucho Loczkowi. On tylko się uśmiechnął i wykonał moje sugestie, a ja za to porwałam mojego przyszywanego brata do tańca. Po tańczyliśmy chwilę i zrobiliśmy odbijany. Oboje zobaczyliśmy uśmiech na ich twarzach, a po chwili tańca także ......................

Witajcie Kochani!
Wiem że troszeczkę opóźniłam się z tym rozdziałem, ale sami wiecie szkoła itd. Ale ważne że jest! Proszę was tylko o komentarze, bo pod poprzednim rozdziałem jest ich mało w porównaniu do ostaniach. Na prawdę nie proszę o dużo. A i dziękuję wam za 15 000 wyświetleń!

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

9 komentarzy:

  1. Hsudydhsndoas!!! Ten rozdział jest świetny!!! Czekam na next!!

    OdpowiedzUsuń
  2. jak zwykle świetny i chyba coś się kroi po między kate i liamem

    OdpowiedzUsuń
  3. gługo czekałam na ten rozdział ale opłacało się jest super

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie mogę się doczekać co będzie dalej!

    OdpowiedzUsuń
  5. po długiej nieobecności wróciłam... teraz nadrabiam zaległości w zaległych odcinkach :*
    i zapraszam na nowy rozdział po okropnie długim czasie : http://you-and-i-forever-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. jezu genialny fbsdhbfhs jaram się tym jak pochodnia haha :D
    czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe co zobaczyli :D

    OdpowiedzUsuń