sobota, 6 września 2014

Rozdział 53

Wstałam z łóżka i wyjęłam z szafy jakieś ciuchy i pobiegłam otworzyć drzwi z którymi stali nasi przyjaciele, a właściwie tylko Louis, Zayn i Niall.
-Hej! Myślałam, że przyjechaliście wszyscy.
-No jest mały problem?
-Jaki? Spytał mój ukochany.
-No własnie? A gdzie są dziewczyny i Liam?
-I to ten problem. Oznajmił Zayn.
-Możemy wejść? Spytał niepewnie Niall.
-No jasne, że tak. I mówcie o co chodzi?-powiedziałam.
-Chłopaki mówcie! Popędził ich Loczek.
-A więc Liam.... - zaczął Louis.
-Pokłócił się z Pauliną.
-O co?- spytałam.
-Bo na imprezie zobaczył jak ona całuje się z jakimś chłopakiem.
-O cholera. Wyraził się Loczek.
-A on gdzie jest?- spytałam.
-Pojechał do hotelu.
-Którego?
-Nie wiemy.
-No dobra, a więc ja pojadę najpierw do dziewczyn, a potem poszukam Liama.
-A jak ty chcesz go szukać Kochanie?- spytał Harry.
-Mam już pewien pomysł gdzie może być, ale muszę się jeszcze upewnić.

-A my? Spytał zaciekawiony Zayn.
-Wy tutaj zostańcie. Rozkazałam zbierając swoje drobiazgi do torebki.
- Pojadę z Tobą. Zaoferował mój narzeczony.
-Nie dzięki poradzę sobie. I wybiegłam do auta, gdzie czekał pan Bogdan.
-Jedziemy do domu Gosi.
-Już się robi. Po niecałych 15 minutach byłam już na miejscu. Zapukałam do drzwi, ale nikt nie otwierał, więc weszłam pewnym krokiem do środka. Rozejrzałam się po salonie  niem ma nikogo, więc postanowiłam wejść na górę. Na pewno siedzą w pokoju z Pauliny.
-Cześć dziewczyny.
-No hej. Powiedziały smutne siedzące na łóżku wokół Pauliny.
-Możecie nas zostawić same? Spytałam.
-Tak jasne. Chodźcie dziewczyny. Powiedziała Gosia i zabrała nasze przyjaciółki.
-Co się stało? zapytałam.
-No bo wczoraj na imprezie całowałam się z ..... i przerwała mówić.
-No dokończ! Poprosiłam łagodnym głosem.
-Z Robertem.
-Co? Oszalałaś? Zapytałam podniesionym głosem.
-No jakoś tak wyszło.
-Jakoś tak wyszło?
-Był taki miły i .............
-Nie! Proszę powiedz że to nie prawda?
-Niestety prawda.
-Dziewczyno ty upadłaś na głowę? Jak mogłaś się przespać z kimś takim jak on? A Liam? Pomyślałaś o nim? Przecież on Cię Kocha!
-Byłam trochę wstawiona, a Liam mnie zostawił prawie na cały wieczór!
-Przecież on organizował cała tą imprezę to chyba oczywiste, ze był troszeczkę zajęty, ale tak jak każdy z chłopaków.
-Nie prawda Harry cały czas był przy Tobie.
-Tak to prawda, ale to było moje święto i on mi towarzyszył. A swoją drogą to nie wiem czemu nie byłaś z dziewczynami?
-Odłączyłam się na chwilę od nich i jakoś tak wyszło.
-Nie miałaś prawa go tak skrzywdzić! Powiedziałam przez łzy.
-Co chcesz zrobić?
-Porozmawiać z nim!
-I powiedzieć prawdę?
-No tak!
-Proszę nie mów mu!
-O nie! Jeśli to on by cie zdradził chciała byś wiedzieć. Prawda?\
-No tak, ale chłopaki wiedzą tylko o pocałunku! I niech tak zostanie!
-O nie! Oboje jesteście moimi przyjaciółmi, ale mogę pozwolić na to aby on cierpiał.
-On jest ważniejszy od mnie?
-Oszalałaś? Ale ja nie mogę nie chcę mu kłamać. Przepraszam muszę już iść. Nawet nie rozmawiając z dziewczynami, które siedziały w salonie wyszłam prosto do samochodu i kazałam jechać przed siebie.
-Panienko?
-Słucham panie Bogdanie?
-Czy coś się stało?
-Tak. Nie wiem co zrobić.
-Jak to?
-Czy mam skrzywdzić Paulinę i powiedzieć o niej całą prawdę Liamowi, czy może go też okłamać i nie mówić prawdy?
-No to faktycznie trudne. A czemu akurat ty?
-Bo każdy z chłopaków jest moim przyjacielem. Dziewczyny maja troszeczkę słabszy kontakt z nimi poza swoimi chłopakami. A po za tym ja ich sobie wszystkich przedstawiłam.
-No to trudno. Mów prawdę to się zawsze opłaca. Gdyby nie ona nie miałaś byś na palcu pięknego pierścionka. A poza tym chciałem jeszcze raz serdecznie pogratulować.
-No fakt i dziękuję Ci za wszystko. Jesteś dla mnie jak mój dziadek.
-No to gdzie jedziemy do Liama?
-Tak tylko jest problem bo nie wiadomo gdzie jest.
-A chłopaki nic nie wiedzą?
-No właśnie nie! Powiedzieli, ze jest tylko w jakimś hotelu.
-A może jest w tym na ul. Muzycznej 55?
-A może tak być. Bardzo mu się tam podobało. Jedziemy. Po nie zbyt długiej drodze byliśmy już na miejscu. Postanowiłam czym prędzej wejść do środka i spytać o Liama.
-Dzień dobry! Powiedziała pierwsza pani na recepcji.
-Dzień dobry. Ja przyszłam do gościa.
-Jaka godność?
-Liam Payne.
-Nie przykro mi nie mamy takiego gościa.
-Na pewno?
-Tak. Widziałam w oczach recepcjonistki, ze coś kombinuje, a więc podziękowałam grzecznie i usiadłam na kanapie. Pani za lady ciągle mnie obserwowała,ale ja nic sobie z tego nie robiłam. Wiedziałam, ze pracuje tu jeszcze taki recepcjonista, a więc postanowiłam poczekać na niego, bo coś w głębi duszy mówiło mi że mój przyjaciel jest blisko. Nie musiałam zbyt długo czekać, gdyż ten facet pojawił się w ciągu pięciu minut.
Podeszłam jeszcze raz i spytałam:
-Czy nie zatrzymał się u państwa pan Liam Payne?
-Nie nie mamy takiego gościa.
-Na pewno panie Łukaszu. Może pan sprawdzić to bardzo ważne dla mnie.
-A umówi się pani ze mną na randkę?
-Na pewno.
-To świetnie pan Payne jest w pokoju 325. No to dzisiaj?
-Dziękuję za wiadomość. A na kolację z chęcią się umówię tylko jak mój narzeczony mi pozwoli.
-Narzeczony?
-Tak od wczoraj jestem już zajęta, ale chętnie pójdę z Tobą na kawę. Okey?
-Jasne powiedział troszeczkę z kwaszoną miną. Czy prędzej skierowałam się do pokoju i zapukałam. Nikt nie otwierał. No tak nie che nikogo wiedzieć to przecież oczywiste, a może po prostu wyszedł. Pomyślałam, ale w końcu zadzwoniłam na komórkę, której nie odbierał. Słyszałam tylko jej dźwięk, czyli na pewno jest w środku. Liam proszę cie otwórz! To ja Monika. Jestem sama. Proszę. Po chwili pukania drzwi się otworzyły, a w nich ujrzałam całego zasmuconego Liama.
-Jak ty mnie tutaj znalazłaś?
-A widzisz mam swoje sposoby. Mogę wejść?
-Jeśli musisz. To tak.
-Liam chciałam porozmawiać.
-O czym?
-Ty dobrze wiesz, że o Paulinie.
-Nie chcę jej znać.
-Rozumiem Cię ale to wszystko jeszcze da się naprawić.
-Wierzysz w to?
-Tak, a ty nie?


CZYTASZ=KOMENTUJESZ





9 komentarzy:

  1. Ja rozumiem że musisz skończyć w odpowiednim momencie aby zachęcić czytelników do dalszego czytania... Ale no w takim momencie? No więc mnie zachęciłaś do dalszego czytania i z niecirpliwościa czekam na nexta. Rozdział świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje rozdział genialny ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. i co mowie Liamowi prawdę?a co z Pauliną ?i kto to jest ten Robert ? rozdział genialny

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda Liama ;( Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  5. [Spam]
    Murder House jest z pozoru spokojnym miejscem, jednak nie wszystko nieraz wydaje nam się realne. Diabeł jest rzeczywisty. To nie stwór z czerwonymi nogami i ogonem. Może być piękny. To upadły anioł, a to jego królestwo, dom, w którym uwięzione są dusze. O tak, twoja również. Ale kto wie, może to właśnie tam się spotkamy? W każdym razie byłoby miło.
    Jestem Harry.
    Jestem Martwy.
    Chcesz się przyłączyć?

    Jeśli opis cię zaciekawił zapraszam również na zwiastun :
    https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=l3LEqshImbs
    oraz intro :
    https://www.youtube.com/watch?v=ZlH6kwfAp04

    http://monster-fanfic.blogspot.com/

    przepraszam za spam ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział cudowny! ♥
    Tylko biedny Liam ;cc Szkoda mi go jak nie wiem ;ccc
    Mam nadzieje, że wszytsko się jakoś ułozy :)
    Do następnego! ♥

    Zapraszam: http://come-back-to-me-eff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. biedy liam strasznie mi go szkoda :C

    OdpowiedzUsuń